Wyprawa na Mazury – część lądowa 2019

Mazury to także niezwykle atrakcyjne historycznie i kulturowo miejsce na mapie Polski. I całe szczęście…bo przy kapryśnej pogodzie daje to znacznie szerszy wachlarz wyboru na spędzanie wolnego czasu w razie choćby braku pogody na żeglowanie. Krótko mówiąc: po części typowo wodnej nadeszła pora na przedstawienie wyłącznie lądowej części /zwiedzania podczas naszego tegorocznego wyjazdu na Mazury. Poniżej film oraz następnie zdjęcia z krótkim streszczeniem poszczególnych miejsc. Proszę pamiętać że „część lądowa 2019” stanowi całość z wyjazdu na Mazury w 2019 roku, na którą składają się także relacje z rejsu po WJM oraz spływu Krutynią umieszczone w odpowiednich kategoriach.
FILM:

Trasa samochodem na Mazury (powrotna):

Wilczy Szaniec (Wolfschanze)
Stojąc w porcie w Giżycku do Gierłoży, gdzie znajdują się pozostałości po dawnej kwaterze Hitlera – Wilczym Szańcu, to raptem 35 km. Szkoda byłoby więc nie zawitać do tego niezwykle tajemniczego miejsca. Następnie jednak zaznaczę od razu, że zwiedzanie „Wolfschanze” sens ma tylko z przewodnikiem, gdyż samo to miejsce bez świadomości jego historii raczej nikomu za wiele nie powie – ot jakieś wysadzone bunkry w środku lasu. Tymczasem mieściła się tutaj w zasadzie druga stolica III Rzeszy, którą kierowali ludzie odpowiedzialni za chyba największą zbrodnię przeciwko ludzkości w historii świata. Zobaczenie z bliska np. bunkru Hitlera ze ścianami o grubości 8 metrów robi wrażenie. Nie było wówczas konwencjonalnej broni zdolnej do zniszczenia takich budowli. 2 godziny na zwiedzanie tego miejsca w zupełności wystarczy.

Mamerki – bunkry
Z Gierłoży niedaleko już do Mamerek, gdzie mieściła się w czasie II Wojny Światowej Kwatera Główna Niemieckich Wojsk Lądowych. Miejsce to powstało głównie ze względu na plany ataku przez Rzeszę na ZSRR, operacja pod kryptonimem „Barbarossa”. Całość stanowi jeden z najlepiej zachowanych kompleksów bunkrów niemieckich z okresu wojny. Znajdziemy tutaj także ogromne bunkry takie jak na Wilczym Szańcu, tyle że w znacznie lepszym stanie. Zwiedzając to miejsce dowiemy się także choćby dlaczego poszukiwano tutaj słynnej Bursztynowej Komnaty, czy skąd pojawiły się legendy o rzekomych U-bootach na Mazurach, które miały być rzekomo tutaj produkowane i dalej transportowane niedokończonym Kanałem Mazurskim (o którym więcej poniżej).

Kanał Mazurski
Temat Kanału Mazurskiego jest dla mnie czasem ciężki jak sobie o nim pomyślę 🙂 Po prostu szkoda wielka że nie został dokończony a dzisiaj może i byśmy żeglowali sobie z Bałtyku na Mazury i z powrotem 🙂 Tym bardziej że kanał był w znacznej części wykonany, po wojnie wystarczyło tylko go dokończyć ale tak się łatwo pisze… Po wojnie w wyniku nowego podziału Europu duża jego część znalazła się w granicach ZSRR. Budowle hydrotechniczne kanału zostały zdewastowane, kanał zamulony i to tyle. Dziś marzenia o jego ukończeniu ze względu na koszty czy konieczność porozumienia się z Rosją to tylko utopia. Tak czy inaczej to co po nim pozostało, czyli np. niedaleko Mamerek monumentalna śluza w Leśniewie Górnym robi ogromne wrażenie i każdy hobbysta żeglugi czi historii powinien zobaczyć to miejsce.

Kętrzyn
Po 2-3 dniach pływania pogoda znowu się popsuła, opracowaliśmy  więc dalszy plan zwiedzania. Postanowiliśmy przede wszystkim zobaczyć sanktuarium w Św. Lipce oraz zamek w Reszlu, ale po drodze zatrzymaliśmy się także na chwilę w Kętrzynie aby zobaczyć głównie zamek i muzeum. Niestety okazało się że jest do przyszłego roku remontowany. Zrobiliśmy więc kilka ujęć z zewnątrz i dalej w drogę. Wrażenie robi także piękna bazylika.

Św. Lipka – sanktuarium
Z Kętrzyna udaliśmy się na przepiękny zamek w Reszlu, w którym jednak jakoś tak wyszło ze zdjęć nie porobiłem, więc aby go zobaczyć zapraszam do obejrzenia filmu. A tym czasem po Reszlu na końcu tego dnia odwiedziliśmy Sw. Lipkę, z pięknym sanktuarium i niezwykłymi organami z ruchomymi figurkami, które mieliśmy okazję słyszeć na żywo w ramach 15 – minutowego koncertu prezentującego ich możliwości.
W ramach zwiedzania Mazur po latach niektóre miejsca zobaczyłem ponownie, jak choćby Św. Lipkę, niektóre po raz pierwszy jak np. zamek w Reszlu, a zostało jeszcze sporo miejsc które mamy nadzieję zobaczyć na tych przepięknych terenach w przyszłości.