Dźwirzyno-Kołobrzeg-Ustronie-wrzesień 2014

Tydzień po rejsie z Kamienia do Kołobrzegu postanowiliśmy dalej skorzystać z pięknej wrześniowej pogody nad morzem. Ponownie wybraliśmy się do Kołobrzegu, skąd robiliśmy wypady, lecz tym razem mieliśmy zamiar aktywnie spędzić czas na rowerach, chcąc nawet zapuścić się nimi na plażę.
Do Kołobrzegu przyjechaliśmy w piątek, była to dobra okazja aby pierwszy raz w dalszej trasie wypróbować bagażnik rowerowy instalowany na haku, który niedawno kupiliśmy. Podróż minęła spokojnie, nasza baza noclegowa mieściła się tuż przy samym porcie rybackim. W sobotę rano po śniadaniu wyruszyliśmy na wycieczkę, najpierw do miasta, potem w okolice latarni i na plażę. W końcu trzeba było wyruszyć w jakąś dalszą trasę. Słyszeliśmy że wzdłuż wybrzeża ciągnie się droga rowerowa, od samego Dźwirzyna aż do Ustronia Morskiego przez Kołobrzeg. Cała trasa ma dobre z 40 km, malowniczo położona, często jechać można nawet przy samej plaży. Z racji naszego zamieszkania w sobotę zrobiliśmy trasę z Kołobrzegu do Ustronia a w niedzielę w drugą stronę do Dźwirzyna. Pierwszy odcinek był dość mocno uczęszczany, momentami miało się widok bezpośrednio na morze, w niektórych miejscach widok był zasłonięty, ale na pewnym odcinku z kolei po prawej stronie miało się jeziora, rozlewiska. W niedzielnym odcinku do Dźwirzyna ruch był już mniejszy, droga rowerowa znajduje się tu już dalej od morza, częściej przez las, trochę wzdłuż drogi samochodowej, ale także było ciekawie. Gdy dojechaliśmy do Dźwirzyna udaliśmy się na plażę w okolicach wyjścia z portu. Byliśmy tutaj raptem tydzień wcześniej podczas opisywanego wcześniej rejsu, tym razem jednak morze było znacznie spokojniejsze. W drodze powrotnej postanowiliśmy spróbować wrócić plażą. Nie wiedzieliśmy na ile nam się to uda, gdyż nie wiadomo było na jakim odcinku chociaż przy wodzie jest podłoże dość utwardzone aby można było jechać. ¾ drogi udało się jednak powoli przejechać rowerem, jazda po piasku nawet utwardzonym była na pewno bardziej męcząca niż po zwykłej drodze rowerowej, no ale wrażenia z jazdy rowerem po plaży i miny niektórych ludzi, jakby jazda rowerem nad Bałtykiem było czymś nienormalnym były niezapomniane. Na końcowym odcinku wróciliśmy na drogę rowerową, gdy dotarliśmy z powrotem na bulwar przy latarni, udaliśmy się na zasłużony obiad.
Weekend nad morzem, pomimo że tym razem spędzony nie na wodzie bardzo nam się podobał. Już od dawna chcieliśmy poznać jakieś inne ciekawe szlaki rowerowe, niż tylko te w okolicach naszego miejsca zamieszkania. W tym celu w końcu kupiliśmy bagażnik na rowery. Cały szlak wzdłuż wybrzeża jest wspaniałą inicjatywą dającą możliwość spędzenia aktywnie czasu w przepięknej scenerii. Poniżej zdjęcia z wyprawy oraz przejechana trasa. Łącznie zrobiliśmy dobre 50 km. Za tydzień znowu chcemy tu zawitać, lecz tym razem w rejs morski na dorsza, ale o tym już w następnej relacji. Zapraszamy

Kołobrzeg-Ustronie:

Ko-obrzeg-Ustronie_wrzesie--2014

Kołobrzeg-Dźwirzyno:

Ko-obrzeg-D-wirzyno_wrzesie--2014

Galeria zdjęć: