Schwedt-Dolina Dolnej Odry-2014

Kraina Dolnej Odry w pobliżu której mam szczęście mieszkać jest czymś niezwykłym na skalę europejską. Kilometry kwadratowe wspaniałej przyrody, ciekawa historia różnych kultur zamieszkujących te tereny przez wieki, przygotowane obecnie wspaniałe miejsca na różnorakiego rodzaju turystykę, nie tylko rowerową ale i pieszą czy wodną.
W tym miejscu przedstawiam małą relację z wycieczki rowerowej po niemieckiej części. Ruszyliśmy w mieście Schwedt niedaleko od przejścia granicznego w Krajniku. Już dawno wiedziałem że po stronie naszych zachodnich sąsiadów wzdłuż wałów utworzone są kilometrowe, wspaniałe ścieżki rowerowe wiec należało to w końcu sprawdzić. Po naszej stronie z infrastrukturą turystyczną i rzeczną niestety jest znacznie gorzej co widać gołym okiem patrząc np. na polskie nabrzeże przepływając przez taką miejscowość jak choćby Krajnik w porównaniu np. do niemieckiego Gartz, ale nasze tereny można powiedzieć, że będąc mniej zagospodarowanymi są bardziej dzikie co stanowi także nielada atrakcje. Z uwagi na różnorodność możłiwych tras do przebycia, okolicę od strony lądu zwiedziać będziemy etapami, organizując czasem takie rowerowe wypady. Paradoksalnie w naszym przypadku jesień czy zima ( jeżeli nie jest to prawdziwa mroźna zima),wczesna wiosna, są najlepszym czasem na dłuższe wycieczki rowerowe, gdyż w sezonie wiosenno-letnim przeważnie częściej pływamy.
Jak już wspomniałem, zaczęliśmy w Schwedt, konkretnie na parkingu przy poście prawie nad samym bulwarem przy kanale Hohensaaten-Friedrichsthaler Wasserstraße. Przejechaliśmy mostem na drugą stronę i dalej już wzdłuż kanału drogą rowerową po wałach w kierunku śluzy Schwedt. Dalej kanałem Schwedt prowadzącym do Odry, przy ujściu kanału zrobiliśmy sobie małą przerwę na posiłek. Następni wzdłuż Odry do mostu w Krajniku i dalej już z powrotem do Schwedt z małym odbiciem na rozlewiska Międzyodrza. W ten sposób zrobiliśmy małą pętle dojeżdzając ponownie do Schwedt. Mieliśmy jeszcze trochę czasu więc odbiliśmy jeszcze kawałek w drugą stronę kanału w kierunku Hohensaaten, kawałek za Schwedt, wracając drugą stroną ponownie na parking gdzie stał nasz samochód. Potem już tylko rowery na bagażnik i do domu. Był to 11 listopad więc koło 16 zaczeło się robić trochę chłodno… W przyszłości planujemy wypady na kolejne trasy naszej wspólnej polsko-niemieckiej krainy- Doliny Dolnej Odry, zarówno rowerowe jak i wodne.

Nasza trasa:

Schwedt_okolice_listopad 2014

Zdjęcia: