Jeziora Zbąszyńskie-„małe Mazury”

Lubie podróżować i poznawać różnie ciekawe miejsca, zwłaszcza te związane z rekreacją wodną, szeroko rozumianą aktywną turystyką.  Jednym z miejsc które chciałem od dłuższego czasu odwiedzić stanowiły jeziora Zbąszyńskie z największym z nich jeziorem Błędno, połączonym kanałem Obry z kolejnymi pięcioma jeziorami. A gdzie to jest? Poniżej ogólna lokalizacja, dobry dojazd min. od strony Poznania jak i Zielonej Góry:

Będąc w odwiedzinach u rodziny w Nowej Soli, postanowiłem jeden dzień przeznaczyć na wycieczkę do Zbąszynia i zbadanie terenu. Patrząc na mapę to tylko około 70 km od tego miasta, okazja była więc dobra. Najpierw zajechałem pod Zbąszyński Klub Żeglarski nad jeziorem Błędno-zaskoczony byłem pozytywnie dużą ilością cumujących jachtów, żeglarstwo wymagające delikatnie rzecz biorąc więcej zaangażowania od załogi i umiejętności niż pływanie jachtem motorowym, mimo wyboru przez wielu ludzi motorówek, nie ma się jednak aż tak źle:) Jezioro jest wietrzne, dość duże (szczegóły internet), aż się prosi żeby pożeglować. Płynąc na południe zwęża się i łączy dalej z jeziorem Nowowiejskim, następnie Grójeckim i trzema kolejnymi. Co prawda pod mostami należy położyć maszt ale najważniejsze że jest gdzie pływać. Stanowi dobrą alternatywę dla jeziora Sławskiego. Dla ludzi mieszkających w tej części Polski daje możliwość rekreacji nad wodą po trochę większym obszarze.

Dalej podjechaliśmy na plaże miejską-teren bardzo dobrze zagospodarowany, ze strzeżoną plażą, ślizgawką dla dzieci i nie tylko, boiskami do siatkówki, wypożyczalnią rowerów, gastronomią. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Następnie podjechaliśmy do zwężenia jeziora, ciekaw byłem szerokości kanału Obry i przejścia na kolejne jeziora. Obra jest na tyle szeroka, że bez problemu można przepłynąć na kolejne jeziora. Nie wiem czy na wszystkie bo nie wszędzie samochodem byłem w stanie dojechać, ale z informacji znalezionych w internecie raczej tak. Następnym razem planuję przyjechać tutaj na 2-3 dni z czarterem jachtu, żaglowego lub motorowego, tak aby przepłynąć cały szlak jezior, wówczas przedstawię więcej informacji. Podsumowując póki co, po jeziorach można zaplanować fajną 3-4 dniowy rejs, oczywiście rekreacyjnie powoli, z nocowaniem na dziko, bo  „orając” to przepłyniemy wszystko w jeden dzień, ale nie oto przecież chodzi. Poniżej jeziora w przybliżeniu na mapie z zaznaczoną przebytą przeze mnie trasą:

W drodze powrotnej zajechaliśmy jeszcze zobaczyć nad jezioro Rudno i dalej na Sławę w miejscowości Radzyń, gdzie miejscowa smażalnia serwuje dobrą rybę. Polecam.

Poniżej zdjęcia: