Kajakiem po Wiśle z Warszawy do Modlina – maj 2019

Wisła – ostatnia wielka, dzika rzeka Europy. Jest w tym stwierdzeniu dużo prawdy. Nie mogło i mnie tutaj zabraknąć, dlatego podczas ostatniego przyjazdu na Mazowsze postanowiłem skorzystać z okazji decydując się na prawie czterdziestokilometrowy spływ kajakiem z Warszawy do Modlina. Zahaczyłem także o Narew.

Można powiedzieć, że zdążyłem rzutem na taśmę przed nadchodzącą z Krakowa falą powodziową. Już w sobotę tj. 25.05 woda w Warszawie przybierała w tempie dobre 10 cm na godzinę. Oprócz tego pogoda wydawać by się mogła sprzyjająca, choć nie do końca. Pod kątem temperatury było w porządku, jednak porywisty wiatr z N oraz NE daj mi się mocno we znaki, ponieważ mimo „spływu” z wydawałoby się dość silnym nurtem zmuszony byłem przez większość trasy dość intensywnie wiosłować chcąc utrzymać właściwy kurs, czy wręcz wogóle przemieszczać się do przodu. Poprzez wysoką wodę nie było widać na Wiśle  charakterystycznych piaszczystych łach, gdyż wszystkie były przykryte, jednak liczne „zielone” wyspy np. Wyspa Dzików, czy rezerwat  Ławice Kiełpińskie robiły wrażenie.

Odnośnie  filmu i zdjęć: jako że spływ wykonywałem w pojedynkę w dość niewygodnym kajaku sportowym przy trudnych warunkach wiatrowych, nie miałem niestety za dużo możliwośći do swobodnego kamerowania czy robienia zdjeć. Dodatkowo jeszcze, w pewnym momencie obiektym kamery wybrudził się czymś tłustym, a nim się zorientowałem sporą część filmu nagrała się po części nieostro. Warunki były wyjątkowe, trzeba było się skupić na dotarciu do celu 🙂
Film:

Mapy, cała trasa:

Odcinek pierwszy, do postoju w okolicach Jabłonnej:

Odcinek drugi, z metą w Modlinie:

Zdjęcia, na początek odcinek Warszawski, start okolice Stadionu Narodowego przy poniższej Knajpie:

Okolice Śluzy Żerań i wejście na Kanał Żerański:

Słabo widać, ale po lewej i prawej stronie z widoczną piaszczystą wyspą to wszystko wyspy:

Przymusowy postój w oczekiwaniu na lepsze warunki wiatrowe i po prostu odpoczynek. W kajaku było mi także po prostu niewygodnie, za duży na to chyba jestem, dlaczego w Polsce jest tak mało kanadyjek w ofercie do wypożyczenia?

Już prawie wieczór, słońce zachodzi a do celu jeszcze kilka kilometrów…

„Krzyżówka” Narwi z Wisła. Poniżej Wisła a na kolejnych zdjęciach już Narew i zabytkowy spichlerz. Meta na lewym brzegu blisko twierdzy Modlin.